Jak powstaje bit
Viktor z zespołu Fvck_Kvlt, znany też jako DJ VKTRD, zbudował cały bit na jednym grooveboxie. Rozpisaliśmy jego proces na dziesięć kroków, od wyboru sampla przez perkusję i bas po nagranie.
Viktor, którego znasz z zespołu Fvck_Kvlt, ze szkoły muzycznej LFO albo zza gramofonów jako DJ VKTRD, usiadł u nas z jednym pudełkiem i po kilku godzinach wyciągnął z niego gotowy bit. Jego proces rozpisaliśmy na kroki, żebyś mógł do niego wracać bez przewijania wideo.
Nie potrzebujesz do tego komputera ani drogiego studia. Cały bit powstał na jednym grooveboxie, konkretnie na Novation Circuit Rhythm, czyli urządzeniu wielkości książki z ośmioma ścieżkami i szesnastoma padami. Przejdziemy od wyboru pierwszego sampla przez perkusję, bas i efekty aż po moment, gdy masz utwór nagrany i możesz go dopieścić w komputerze.
Nie potrzebujesz do tego komputera ani drogiego studia. Cały bit powstał na jednym grooveboxie, konkretnie na Novation Circuit Rhythm, czyli urządzeniu wielkości książki z ośmioma ścieżkami i szesnastoma padami. Przejdziemy od wyboru pierwszego sampla przez perkusję, bas i efekty aż po moment, gdy masz utwór nagrany i możesz go dopieścić w komputerze.
Cały odcinek No Headroom z Viktorem znajdziesz na naszym kanale YouTube. Jest po słowacku, ale każdy krok widać na ekranie.
Dlaczego zacząć na grooveboxie, a nie w komputerze
W komputerze masz nieskończoność ścieżek, nieskończoność wtyczek i nieskończoność sposobów, żeby utknąć. Groovebox da ci osiem ścieżek, kilka gałek i nic więcej, i właśnie w tym tkwi jego siła. Viktor mówi to w odcinku wprost: to właśnie ograniczenia pchają kreatywność do przodu, bo kiedy masz tylko osiem ścieżek, przestajesz kombinować i zaczynasz decydować.
Druga zaleta jest taka, że wszystko, co na nim zbudujesz, umiesz też zagrać na żywo. Utwór to nie tylko plik w komputerze, ale rzecz, którą bierzesz na scenę i grasz rękami. Jeśli ta droga cię interesuje, zobacz wszystkie grooveboxy, automaty perkusyjne albo samodzielne samplery, a jeśli chcesz zostać przy marce Novation, znajdziesz tam całą serię grooveboxów Novation łącznie z Circuit Tracks i pierwotnym Circuit.
Druga zaleta jest taka, że wszystko, co na nim zbudujesz, umiesz też zagrać na żywo. Utwór to nie tylko plik w komputerze, ale rzecz, którą bierzesz na scenę i grasz rękami. Jeśli ta droga cię interesuje, zobacz wszystkie grooveboxy, automaty perkusyjne albo samodzielne samplery, a jeśli chcesz zostać przy marce Novation, znajdziesz tam całą serię grooveboxów Novation łącznie z Circuit Tracks i pierwotnym Circuit.
Krok 1: Znajdź sampel i potnij go na kawałki
Podstawą całego bitu był jeden czysty sampel fortepianu. Viktor wrzucił go na pierwszą ścieżkę, przełączył sampler w tryb sample i pociął go na szesnaście kawałków, które trafiły po jednym na każdy pad. Dzięki temu sampel przestał być jedną niezmienną pętlą i stał się instrumentem, na którym da się grać.
Zaraz potem ściągnął go trochę niżej, bo pierwotna wysokość mu nie leżała, i to właśnie moment, w którym z cudzego nagrania zaczyna być twoja rzecz. Niższy pitch daje fortepianowi głębszy i ciemniejszy charakter, który dużo lepiej znosi hiphopowe tempo.
Sample możesz kupić, ściągnąć albo nagrać sam. Do urządzenia trafiają przez kartę pamięci, przez USB-C albo prosto przez wejścia, do których podłączysz gramofon, syntezator czy mikrofon. Jeśli nagrywasz przez komputer, potrzebujesz do tego interfejsu audio, którego wybór omawia osobny artykuł jak wybrać kartę dźwiękową.
Zaraz potem ściągnął go trochę niżej, bo pierwotna wysokość mu nie leżała, i to właśnie moment, w którym z cudzego nagrania zaczyna być twoja rzecz. Niższy pitch daje fortepianowi głębszy i ciemniejszy charakter, który dużo lepiej znosi hiphopowe tempo.
Sample możesz kupić, ściągnąć albo nagrać sam. Do urządzenia trafiają przez kartę pamięci, przez USB-C albo prosto przez wejścia, do których podłączysz gramofon, syntezator czy mikrofon. Jeśli nagrywasz przez komputer, potrzebujesz do tego interfejsu audio, którego wybór omawia osobny artykuł jak wybrać kartę dźwiękową.
Krok 2: Dodaj teksturę, żeby nie było sterylnie
Kiedy Viktor miał fortepian, nie poszedł od razu w perkusję, tylko najpierw dodał warstwę winylowych trzasków i szumu. Brzmi to jak drobiazg, ale właśnie ta warstwa brudu trzyma cały lo-fi w kupie, a bez niej bit wydaje się sztuczny.
Ciekawsze jest to, jak działa od strony technicznej. Każda ścieżka zapętla się bowiem we własnej długości, więc fortepian idzie na trzydziestu dwóch taktach, a trzaski tylko na ośmiu. Warstwy nieustannie nakładają się w innej kombinacji i słuchacz ma wrażenie, że w utworze cały czas coś się zmienia, choć nie nagrałeś ani nuty więcej.
Ciekawsze jest to, jak działa od strony technicznej. Każda ścieżka zapętla się bowiem we własnej długości, więc fortepian idzie na trzydziestu dwóch taktach, a trzaski tylko na ośmiu. Warstwy nieustannie nakładają się w innej kombinacji i słuchacz ma wrażenie, że w utworze cały czas coś się zmienia, choć nie nagrałeś ani nuty więcej.

Krok 3: Zbuduj rytm na stopie
Dopiero teraz weszła perkusja, a zaczęło się od stopy. Viktor znalazł taką, która miała zbyt wyraźną górę i długie wybrzmienie, więc nałożył na nią filtr dolnoprzepustowy, ścinając wysokie częstotliwości i zostawiając sam dół. Stopa straciła przez to kliknięcie i zyskała masę, której w tym typie bitu potrzebujesz.
Ciekawe jest to, czego nie zrobił. Nie posadził stopy na każdej pierwszej mierze, czyli na klasycznym równym house'owym rytmie na cztery, tylko rozegrał ją w wariację, która lepiej pasowała do pociętego fortepianu. Pogłosu celowo na nią nie dawał i zostawił go na finalny miks, co jest dobrym nawykiem, bo efekty przestrzenne dodane za wcześnie bardzo trudno się potem odejmuje.
Jeśli ciekawi cię, jak te dźwięki powstają na żywo, zajrzyj do perkusji akustycznych, perkusji elektronicznych albo do automatów perkusyjnych, z których pochodzi większość klasycznych stóp.
Ciekawe jest to, czego nie zrobił. Nie posadził stopy na każdej pierwszej mierze, czyli na klasycznym równym house'owym rytmie na cztery, tylko rozegrał ją w wariację, która lepiej pasowała do pociętego fortepianu. Pogłosu celowo na nią nie dawał i zostawił go na finalny miks, co jest dobrym nawykiem, bo efekty przestrzenne dodane za wcześnie bardzo trudno się potem odejmuje.
Jeśli ciekawi cię, jak te dźwięki powstają na żywo, zajrzyj do perkusji akustycznych, perkusji elektronicznych albo do automatów perkusyjnych, z których pochodzi większość klasycznych stóp.
Krok 4: Werbel, clap i to, co robi z bitu bit
Werbel i clap idą na swoje miejsca według gridu, czyli siatki, w której każdy pad odpowiada jednemu krokowi w takcie. Tu większość ludzi wklikuje je równo na każdą drugą miarę i dokładnie stąd bierze się wrażenie, że bit brzmi jak z automatu.
Rozwiązanie nazywa się micro-timing i Viktor pokazuje je w odcinku wprost. To funkcja, którą przesuwasz pojedyncze uderzenie odrobinę do przodu albo do tyłu poza dokładną siatkę, przez co rytm przestaje być matematycznie idealny i zaczyna oddychać. To dokładnie ten swing, na którym swój styl zbudował J Dilla, a po nim całe pokolenie hiphopowych producentów, i jego płyty warto posłuchać właśnie dlatego.
Pod clapa dołożył jeszcze jedną cichą teksturę, której samej w sobie nie słychać, ale która daje uderzeniu ostrzejszy atak. Takie warstwowanie to typowa sztuczka, jak z taniego sampla wyciągnąć drogie brzmienie, i tak samo działa z perkusjonaliami.
Rozwiązanie nazywa się micro-timing i Viktor pokazuje je w odcinku wprost. To funkcja, którą przesuwasz pojedyncze uderzenie odrobinę do przodu albo do tyłu poza dokładną siatkę, przez co rytm przestaje być matematycznie idealny i zaczyna oddychać. To dokładnie ten swing, na którym swój styl zbudował J Dilla, a po nim całe pokolenie hiphopowych producentów, i jego płyty warto posłuchać właśnie dlatego.
Pod clapa dołożył jeszcze jedną cichą teksturę, której samej w sobie nie słychać, ale która daje uderzeniu ostrzejszy atak. Takie warstwowanie to typowa sztuczka, jak z taniego sampla wyciągnąć drogie brzmienie, i tak samo działa z perkusjonaliami.

Krok 5: Hi-haty i shakery na wierzch
Hi-haty weszły jako przedostatnia warstwa rytmiczna i Viktor znów nie zostawił ich samych. Pod hi-hat podłożył shakera, więc obie ścieżki grają ten sam pattern jedna na drugiej, a efekt jest wyraźniejszy, niż gdyby podgłośnił jeden dźwięk. Górę buduje się w ten sposób o wiele subtelniej niż zwykłym dodaniem głośności.
Krok 6: Bas, który trzyma całość
Bas Viktor przygotował w domu na zewnętrznym syntezatorze, nagrał go jako sampel i przyniósł gotowy, bo nie chciało mu się targać dużej maszyny. To zupełnie normalny sposób pracy i pokazuje, że groovebox i syntezatory analogowe nie konkurują ze sobą, tylko się uzupełniają. Klasykiem do tego zadania jest na przykład Novation Bass Station II.
Z gotowym samplem też da się dalej pracować. Urządzenie ma enkodery do klasycznej obwiedni ADSR, czyli attack, decay, sustain i release, którymi ustawisz, jak szybko dźwięk wchodzi i jak długo wybrzmiewa, a do tego filtr dolno- i górnoprzepustowy, distortion, rezonans i strojenie. Bas otworzysz albo przytłumisz w locie, a kiedy to kręcenie nagrasz jako automatykę, zostanie w utworze na zawsze.
Bas jest przy tym celowo schowany w miksie. Na dużych monitorach studyjnych i w słuchawkach studyjnych słyszysz go dobrze, ale na telefonie prawie zanika, co w tym gatunku jest normą, a nie błędem.
Z gotowym samplem też da się dalej pracować. Urządzenie ma enkodery do klasycznej obwiedni ADSR, czyli attack, decay, sustain i release, którymi ustawisz, jak szybko dźwięk wchodzi i jak długo wybrzmiewa, a do tego filtr dolno- i górnoprzepustowy, distortion, rezonans i strojenie. Bas otworzysz albo przytłumisz w locie, a kiedy to kręcenie nagrasz jako automatykę, zostanie w utworze na zawsze.
Bas jest przy tym celowo schowany w miksie. Na dużych monitorach studyjnych i w słuchawkach studyjnych słyszysz go dobrze, ale na telefonie prawie zanika, co w tym gatunku jest normą, a nie błędem.
Krok 7: Wokal i efekty na koniec pętli
Ostatnią warstwą był krótki sampel wokalny, który Viktor nagrał własnym głosem do mikrofonu i obłożył dużą ilością delaya i pogłosu. Umieścił go na końcu pętli, gdzie służy jako pomost do kolejnego obrotu, więc słuchacz nie ma wrażenia, że utwór wciąż się powtarza.
Nie musisz być wokalistą ani mieć drogiego mikrofonu. Wystarczy jedno słowo, jeden oddech albo jedna sylaba, którą utopisz w efekcie tak, że z pierwotnego dźwięku zostanie sam nastrój. Jeśli chcesz nagrywać wokale porządnie, proces omawia artykuł jak nagrać czysty wokal w domu.
Nie musisz być wokalistą ani mieć drogiego mikrofonu. Wystarczy jedno słowo, jeden oddech albo jedna sylaba, którą utopisz w efekcie tak, że z pierwotnego dźwięku zostanie sam nastrój. Jeśli chcesz nagrywać wokale porządnie, proces omawia artykuł jak nagrać czysty wokal w domu.
Krok 8: Velocity, żeby nie brzmiało jak komputer
Kiedy bit był gotowy, przyszło dopracowanie dynamiki. Velocity oznacza, z jaką siłą zabrzmi dany krok, a Viktor przeszedł poszczególne kroki i jednym dodał, innym odjął. Celem nie jest wyrównanie głośności, tylko jej rozkołysanie, bo perkusista też nie uderza dwa razy pod rząd dokładnie tak samo.
Uważaj na jedną rzecz, o której łatwo zapomnieć. Grid ma w tych urządzeniach dwie strony, kroki 1 do 16 i kroki 17 do 32, więc kiedy zdublujesz pętlę, musisz tę samą poprawkę zrobić też na drugiej stronie. Inaczej pierwsza połowa bitu oddycha, a druga brzmi jak metronom.
Uważaj na jedną rzecz, o której łatwo zapomnieć. Grid ma w tych urządzeniach dwie strony, kroki 1 do 16 i kroki 17 do 32, więc kiedy zdublujesz pętlę, musisz tę samą poprawkę zrobić też na drugiej stronie. Inaczej pierwsza połowa bitu oddycha, a druga brzmi jak metronom.
Krok 9: Dodaj drugą sekcję
Ośmiotaktowa pętla jest świetna, ale po minucie zaczyna męczyć, więc Viktor dodał drugi pattern jako sekcję B. Zbudował go na jednym sampelku rozłożonym po klawiaturze.
Działa to przez tryb, który nazywa się keys albo notes i znajdziesz go w każdym samplerze. Urządzenie bierze jeden dźwięk i rozkłada go po padach w różnych wysokościach, więc z jednego sampla nagle grasz melodię. Viktor wymyślił w ten sposób prosty ośmiotaktowy motyw, nałożył na niego delay i miał gotową kulminację bez dodawania choćby jednego nowego dźwięku.
Działa to przez tryb, który nazywa się keys albo notes i znajdziesz go w każdym samplerze. Urządzenie bierze jeden dźwięk i rozkłada go po padach w różnych wysokościach, więc z jednego sampla nagle grasz melodię. Viktor wymyślił w ten sposób prosty ośmiotaktowy motyw, nałożył na niego delay i miał gotową kulminację bez dodawania choćby jednego nowego dźwięku.

Krok 10: Nagranie i wykończenie w komputerze
Tu drogi się rozchodzą i obie są słuszne. Pierwsza to nagrać każdą ścieżkę osobno do komputera, co trwa dłużej, ale daje maksymalną kontrolę przy miksie, a inżynier masteringu ci za to podziękuje. Druga to zagrać cały bit na żywo i nagrać go jako jedną ścieżkę, i to jest droga Viktora, bo z DJ-owania lubi performatywność i chce, żeby w nagraniu zostały jego decyzje z danej chwili.
W komputerze praca idzie dalej. Viktor pracuje w Abletonie, ale zasada ścieżek jest we wszystkich programach DAW taka sama, a który wybrać, porównuje artykuł FL Studio vs Ableton. Resztę oferty znajdziesz w oprogramowaniu studyjnym. Sprytna sztuczka to wrzucić na ścieżkę zwykły tuner, dać mu chwilę pograć i sprawdzić, w jakiej tonacji faktycznie gra twój przepitchowany sampel, żebyś umiał dostroić do niego bas.
Miksować warto na kilku systemach, czyli na monitorach, w słuchawkach i w aucie, bo każdy powie ci o utworze coś innego. Najczęstszym błędom poświęcony jest artykuł 5 najczęstszych błędów przy miksowaniu, a przyspieszeniu całego workflow osobny tekst na naszym blogu.
W komputerze praca idzie dalej. Viktor pracuje w Abletonie, ale zasada ścieżek jest we wszystkich programach DAW taka sama, a który wybrać, porównuje artykuł FL Studio vs Ableton. Resztę oferty znajdziesz w oprogramowaniu studyjnym. Sprytna sztuczka to wrzucić na ścieżkę zwykły tuner, dać mu chwilę pograć i sprawdzić, w jakiej tonacji faktycznie gra twój przepitchowany sampel, żebyś umiał dostroić do niego bas.
Miksować warto na kilku systemach, czyli na monitorach, w słuchawkach i w aucie, bo każdy powie ci o utworze coś innego. Najczęstszym błędom poświęcony jest artykuł 5 najczęstszych błędów przy miksowaniu, a przyspieszeniu całego workflow osobny tekst na naszym blogu.
Czego do tego potrzebujesz
Na początek wystarczy ci jeden groovebox i słuchawki. Wszystko inne dokupujesz w miarę tego, dokąd zajdziesz, a nie odwrotnie. Jeśli wybierasz pierwsze urządzenie, przejrzyj grooveboxy i samplery, ewentualnie kontrolery MIDI, jeśli chcesz sterować oprogramowaniem w komputerze.
Z czasem przyda się do tego interfejs audio do nagrywania z zewnątrz, mikrofon studyjny do własnych sampli, monitory studyjne albo przynajmniej porządne słuchawki studyjne do miksu i słuchawki DJ, jeśli bity też grywasz. Kompletne wyposażenie domowego studia omawia artykuł domowe studio, a pierwsze kroki w produkcji jak zacząć z produkcją muzyczną w domu.
Z czasem przyda się do tego interfejs audio do nagrywania z zewnątrz, mikrofon studyjny do własnych sampli, monitory studyjne albo przynajmniej porządne słuchawki studyjne do miksu i słuchawki DJ, jeśli bity też grywasz. Kompletne wyposażenie domowego studia omawia artykuł domowe studio, a pierwsze kroki w produkcji jak zacząć z produkcją muzyczną w domu.
Podsumowanie
Bit nie składa się od góry do dołu, tylko warstwami, a kolejność, której użył Viktor, działa niemal zawsze. Najpierw znajdź dźwięk, który da ci nastrój, potem dodaj brud i teksturę, na tym postaw stopę, dołóż werbel ze swingiem i hi-haty, potem bas, a na koniec wokal albo efekt na pomost. Dopiero na samym końcu dopracuj velocity i doklej drugą sekcję.
Nie istnieje przy tym jedna słuszna metoda i Viktor sam to mówi. Ktoś siedzi nad jednym utworem dwa dni, inny zagra go na żywo w pół godziny. Ważne, żeby wycisnąć z jednego urządzenia maksimum, zanim rzucisz się na kolejne, bo za pół roku o twoim bicie zadecyduje to, jak dobrze znasz swoją maszynę, a nie ile ich masz w domu.
Nie istnieje przy tym jedna słuszna metoda i Viktor sam to mówi. Ktoś siedzi nad jednym utworem dwa dni, inny zagra go na żywo w pół godziny. Ważne, żeby wycisnąć z jednego urządzenia maksimum, zanim rzucisz się na kolejne, bo za pół roku o twoim bicie zadecyduje to, jak dobrze znasz swoją maszynę, a nie ile ich masz w domu.
Cały proces razem z obrazem obejrzysz w odcinku No Headroom z Viktorem na naszym kanale YouTube.

Częste pytania
Czy do robienia bitów potrzebuję komputera?
Nie potrzebujesz. Groovebox ma w sobie brzmienia, sekwencer i efekty, więc cały bit zbudujesz bez podłączonego komputera i posłuchasz go ze słuchawek. Komputer przydaje się dopiero do finalnego miksu i do tego, żeby nagrane rzeczy zapisać i wysłać dalej.
Jaki groovebox kupić jako pierwszy?
Szukaj takiego, który włączysz i grasz bez czytania instrukcji, bo pierwsze tygodnie decydują, czy przy tym wytrwasz. Novation Circuit Rhythm z wideo to sampler nastawiony na pracę z własnymi dźwiękami, a Circuit Tracks jest bliżej syntezy. Porównaj wszystkie grooveboxy i automaty perkusyjne.
Skąd brać sample?
Kupujesz gotowe paczki, ściągasz darmowe albo nagrywasz własne z płyty, z instrumentu czy z mikrofonu. Własne sample to na dłuższą metę najlepsza droga, bo nikt inny nie ma tego samego dźwięku, ale na początek praca z gotowymi jest zupełnie w porządku.
Dlaczego mój bit brzmi mechanicznie?
Prawie zawsze dlatego, że wszystkie uderzenia mają to samo velocity i siedzą dokładnie na siatce. Rozkołysz siłę poszczególnych kroków i dwa albo trzy uderzenia przesuń o kilka milisekund poza grid. Dokładnie na tym swingu stoi brzmienie J Dilli.
Dlaczego mój bit brzmi płasko w porównaniu z tym, czego słucham?
Najczęściej dlatego, że ma mało warstw i wszystko gra tak samo głośno. Spróbuj podłożyć pod hi-hat shakera, dodać cichą teksturę pod werbel i puścić w tle winylowy szum. Dopiero potem szukaj błędu w miksie, któremu poświęcony jest artykuł 5 najczęstszych błędów przy miksowaniu.
Lepiej nagrywać bit na żywo, czy po śladach?
Na żywo jest szybciej i w nagraniu zostaje energia danej chwili. Po śladach jest dłużej, ale przy miksie zmienisz cokolwiek, a jeśli wysyłasz utwór na mastering, dostaniesz od inżyniera lepszy wynik. Przy większym projekcie z zespołem albo raperem opłaca się druga droga.