Eurorack od NANO: jak działa syntezator modularny
Modular wygląda jak panel ze statku kosmicznego i właśnie dlatego wiele osób się w to nie pakuje. Przejdziemy kompletny system NANO moduł po module, od case przez oscylator i filtr aż po to, czego w nim brakuje.
Modularny syntezator na pierwszy rzut oka wygląda jak panel ze statku kosmicznego. Kupa gałek, dziesiątki wejść i przez to wszystko spaghetti kabli, które prowadzą znikąd donikąd. Właśnie dlatego wiele osób się w to nie pakuje, choć by chciały, i właśnie dlatego Viktor z zespołu Fvck_Kvlt wziął do nowego odcinka No Headroom kompletny system Eurorack marki NANO i przeszedł go moduł po module.
Cały odcinek znajdziesz na naszym kanale YouTube, a masz go też bezpośrednio pod tekstem. Niżej rozbierzemy, co jest w systemie, co robi każdy moduł i jak realnie składa się z niego beat. A że modular to temat, w którym można się zgubić już przy pierwszym zdaniu, zaczniemy od podstaw.
Cały odcinek znajdziesz na naszym kanale YouTube, a masz go też bezpośrednio pod tekstem. Niżej rozbierzemy, co jest w systemie, co robi każdy moduł i jak realnie składa się z niego beat. A że modular to temat, w którym można się zgubić już przy pierwszym zdaniu, zaczniemy od podstaw.
Czym jest Eurorack i dlaczego wygląda tak skomplikowanie
Eurorack to format, który w 1995 roku zdefiniował niemiecki Doepfer, a rok później wydał do niego pierwszy system A-100. Nie chodzi o markę ani o konkretny instrument, tylko o umowę co do wymiarów i zasilania, dzięki której do jednego racka wsadzisz moduły dowolnego producenta. Dziś jest ich ponad 15 000 od więcej niż 600 marek, od garażowych zapaleńców aż po Moog i Roland.
Całość stoi na dwóch liczbach. Wysokość to zawsze 3U, czyli 128,5 mm, a szerokość liczy się w HP, przy czym 1 HP = 5,08 mm. Kiedy więc słyszysz, że case ma 104 HP, jego wewnętrzna szerokość to mniej więcej 53 cm. Wszystko inne łączy się zwykłymi jackami 3,5 mm i właśnie w tym tkwi główna różnica wobec zwykłego syntezatora czy analogowego synthu. W modularze nie ma stałej ścieżki sygnału. Co gdzie wyślesz, to się stanie, i stąd bierze się zarówno wolność, jak i wrażenie chaosu na zdjęciach.

Case to pierwsza rzecz, którą wybierasz
System w filmie opiera się na NANO CAIXA 104, czyli na case o 104 HP, co wystarczy na mniej więcej 10 modułów w zależności od ich szerokości. Ważne jest to, że nie chodzi o pustą skrzynkę. W środku masz już zasilanie dla wszystkich modułów, mikser, LFO, sample and hold, wyjście stereo oraz wejście do wprowadzenia dźwięku z zewnątrz. Wystarczy więc dołożyć źródła dźwięku i masz gotowy instrument, bez główkowania, czym go zasilić.
Druga zaleta to przenośność. Wiele osób montuje moduły w starych walizkach podróżnych, co ma swój urok, ale case po prostu zamykasz i niesiesz. System da się spakować podpięty tak, jak jest, na miejscu wyjąć i od razu grać. Przy modularze, gdzie rozpięcie i ponowne podpięcie 30 kabli zajmuje więcej czasu niż samo granie, to nie drobiazg.

Z czego rodzi się dźwięk
Podstawą jest NANO ONA, oscylator analogowy. To właśnie on wydaje dźwięk, wszystko inne już tylko coś z nim robi. W filmie działają dwie sztuki ONA naraz, jedna na melodię w wyższych rejestrach, druga na linię basu, przy czym bas wypada z niej najbardziej przekonująco. Ma klasyczny przełącznik oktaw, pod nim strojenie precyzyjne, a do tego wejście FM, więc po podaniu innego sygnału rozjeżdża się w dźwięki, które z pierwotną nutą nie mają już wiele wspólnego.
Kiedy masz dźwięk, trzeba go ukształtować, a do kształtowania służy filtr NANO ST·FONT. To stereofoniczny następca starszego modułu FONT, który można kupić też osobno, jeśli wystarcza ci mono. Ustawiasz na nim częstotliwość, rezonans i tryb, czyli czy przepuszcza dół, środek czy górę, a każda z trzech wielkości ma własne wejście CV z tłumikiem, czyli z regulatorem siły modulacji. Do tego ma offset do rozstrojenia lewej i prawej strony względem siebie oraz własny drive. Jest zarazem modułem, przy którym da się przesiedzieć cały wieczór bez podpinania czegokolwiek innego.
Trzeci w łańcuchu jest NANO ALT, czterokanałowy wzmacniacz. Brzmi nudno, ale właśnie nim wyważasz, żeby bas nie zniknął, a melodia nie rwała uszu. Ma 4 wejścia, 4 wyjścia i 4 wejścia CV, więc głośność każdego kanału sterujesz napięciem, nie ręką. Czwarty kanał działa jako suma, czyli służy też za mały mikser. Jeśli potrzebujesz pełnoprawnego miksowania, jest również NANO Performance Mixer.

Co rozrusza cały system
NANO SERRA to obwiednia, czyli ADSR. Ma 4 suwaki, którymi ustawiasz, jak szybko dźwięk nastąpi, jak opadnie, na jakiej głośności się utrzyma i jak długo wybrzmi. Bez obwiedni masz ciągły dźwięk, z nią dostajesz uderzenie, płaszczyznę albo cokolwiek pomiędzy. Ręczny przycisk odpala ją bez sekwencera.
NANO ARC to dualny generator funkcji i spokojnie poradziłby sobie sam. Ustawiasz na nim narastanie i opadanie osobno dla obu stron, wybierasz kształt krzywej i przez offset przesuwasz strony względem siebie. W praktyce wyciągniesz z niego zarówno powolne falowanie w tle, jak i zupełnie zwyczajną linię basu, zależnie od tego, jak go wykręcisz.
Najwięcej pracy w filmie wykonuje NANO VCV Random. Ma 4 suwaki, rate, probability, randomity i shape, czyli jak często coś się zmieni, z jakim prawdopodobieństwem, jak mocno i jakim przebiegiem. Podpięty do częstotliwości filtra sprawia, że system sam z siebie produkuje glitche i ruch, jakiego ręką byś nie wykrzesał.

Kiedy chcesz też perkusję
NANO OCTA to analogowy moduł perkusyjny w duchu 808. Ma 4 kanały, czyli stopę, werbel oraz zamknięty i otwarty hi-hat, przy czym każdy ma własny drive i do tego swoje regulatory, na przykład przy stopie strojenie i wybrzmienie, przy werblu snap i szum. Każdy kanał ma własne wyjście, do tego jest wspólne wyjście stereo, a wszystko da się modulować przez wejścia CV. Najbardziej cieszy przełącznik mute na każdym torze, bo właśnie dzięki niemu moduł staje się instrumentem do grania na żywo. W filmie ostatecznie nie został użyty, bo do jamowania lepiej pasował automat perkusyjny od Erica Synths, który dostał osobny odcinek.
Jak system jest podpięty
Cały rack napędza mały sekwencer krokowy Korg SQ-1, choć case ma własne LFO i randomizer. Powód jest praktyczny, sekwencer trzyma czas i dzieli się nim z resztą sprzętu na stole. Z obu ONA idzie melodia i bas, przy czym do filtra ST·FONT trafia tylko wyższa linia, a bas idzie obok niego. Głośności wyważa ALT, przypadek dokłada Random wpięty w częstotliwość filtra, a wynik idzie przez taśmowy mikser, gdzie na auxie wisi delay z SP-404 MKII. Do połączenia wszystkiego będzie ci potrzebny porządny zapas kabli patch.
Ciekawe jest też to, co zostało niewykorzystane. OCTA ustąpiła Bullfrogowi, a SERRA i ARC padły ofiarą długości filmu. Viktor dostał system, nie otworzył instrukcji, 2 godziny w nim grzebał i z tego grzebania powstał beat, który słyszysz w filmie. Przy modularze to zupełnie normalny sposób nauki, bo teoria powie ci, co moduł robi, ale nie, jak zabrzmi po wpięciu w inny.

5 rzeczy, które warto wiedzieć o Euroracku
1. Format zdefiniował Doepfer w 1995 roku, a jego pierwszy system A-100 pojawił się rok później. Dziś istnieje ponad 15 000 modułów od więcej niż 600 producentów, więc nie kupujesz zamkniętego ekosystemu jednej marki.
2. HP to jednostka szerokości i równa się 5,08 mm. Case o 104 HP ma więc w środku mniej więcej 53 cm miejsca. Według tego licz, ile modułów się w nim zmieści.
3. Wysokość 3U, czyli 128,5 mm, nie pochodzi ze świata muzyki. Przejęto ją z przemysłowego standardu Eurocard na karty wtykowe i stamtąd bierze się też „Euro" w nazwie.
4. Strojenie działa na zasadzie 1 wolta na oktawę. Po podaniu o wolt wyższego napięcia oscylator skacze dokładnie o oktawę wyżej. Właśnie dzięki umowie co do tej wartości moduły różnych producentów się dogadują.
5. Nie istnieje poprawne podpięcie. Audio, napięcie sterujące i impulsy wyzwalające idą przez te same jacki 3,5 mm, więc dźwięk możesz wysłać tam, gdzie oczekiwane jest sterowanie, i odwrotnie. Większość ciekawych rzeczy w modularze powstaje dokładnie tak.

Czego w systemie brakuje
W zestawie wyraźnie brakuje jednostki efektowej, dlatego delay musiał przyjść z zewnątrz, z samplera. NANO ma ją zresztą w ofercie, nazywa się FUM Stereo Effects Processor. Dobrze posłuży też NANO CEQ, czyli trzypasmowy korektor z kompresorem, którym w trakcie grania dociąga się bas i góra. Jeśli składasz system sam, właśnie na tych dwóch rzeczach nie opłaca się oszczędzać.
Czy warto w to wchodzić
Powiedzmy sobie wprost, modular nie jest instrumentem na co dzień. Viktor jest DJ-em i własnej produkcji w studiu na nim sobie nie wyobraża, ale po 2 tygodniach w domu przyznał, że tyle zabawy dawno nie miał i system by zatrzymał. Dokładniejszego opisu modulara chyba nie ma. Nie kupujesz wydajniejszego instrumentu, kupujesz inny sposób dotarcia do muzyki.
Najrozsądniej jest zacząć od zestawu, w którym case i pierwsze moduły przychodzą razem i od razu grają, a potem już tylko dokupywać to, czego brakuje. Czy zostaniesz przy NANO, czy zaczniesz mieszać marki, jest zupełnie obojętne, bo Eurorack to standard i nic cię nie wiąże. Behringer jest obecnie najtańszą drogą do pierwszych modułów, Bastl Instruments robią Czesi z Brna i mają własny charakter pisma, który poznasz na pierwszy rzut oka, a Roland przeciąga swoje klasyczne brzmienia z lat 80. do formatu modularnego. Kiedy tylko próbujesz i nie chcesz w to pakować dużo, rozejrzyj się za tymi najbardziej przystępnymi, inaczej masz całą ofertę systemów modularnych w jednym miejscu. Jedną rzecz warto rozwiązać przed kolejnym modułem, a jest nią odsłuch, bo na głośnikach laptopa połowa tego, co robi filtr, po prostu ci umknie. Porządne słuchawki albo monitory studyjne zrobią tu więcej niż cokolwiek innego. A jeśli modular to twój pierwszy poważniejszy krok w produkcję, opłaca się zacząć od tyłu, czyli od Jak zacząć produkcję muzyczną w domu, Jak składa się beat i Jak urządzić domowe studio.