Jak wybrać banjo
Jeśli chcesz zacząć grać na banjo, pierwsza rzecz do rozwiązania to, które właściwie kupić. Tu jest poradnik, jak zdecydować według liczby strun, według tego, czy chcesz rezonator czy otwarte plecy, i według tego, ile chcesz wydać. Razem z tym, co trzeba do niego dokupić.
Banjo to instrument, który większość ludzi zna z jednej jedynej sceny w filmie, a potem latami go nie słyszy. Tymczasem rozpoznasz je w dwie sekundy i jest to zarazem jeden z najtańszych sposobów, żeby zagrać w domu coś, co brzmi zupełnie inaczej niż gitara. Ma metaliczny, dzwoniący ton, który niesie się przez cały pokój nawet bez wzmocnienia, a nauka pierwszych rzeczy zajmuje na nim mniej czasu, niż byś się spodziewał.
Sprawę nieco komplikuje to, że banjo nie jest jednym instrumentem, tylko całą rodziną. Może mieć 4, 5 albo 6 strun, otwarte albo zamknięte plecy, a każda z tych kombinacji gra się inaczej i należy do innego gatunku. Dlatego warto wiedzieć, czego właściwie chcesz, zanim je zamówisz. Przejdźmy to od początku.
Sprawę nieco komplikuje to, że banjo nie jest jednym instrumentem, tylko całą rodziną. Może mieć 4, 5 albo 6 strun, otwarte albo zamknięte plecy, a każda z tych kombinacji gra się inaczej i należy do innego gatunku. Dlatego warto wiedzieć, czego właściwie chcesz, zanim je zamówisz. Przejdźmy to od początku.
Czym właściwie jest banjo
W odróżnieniu od gitary akustycznej, która ma drewniany wierzch, banjo ma naciągniętą membranę, dokładnie tak jak bęben. Właśnie dlatego brzmi tak, jak brzmi. Struna wprawia membranę w drgania, a ta drga znacznie szybciej niż drewno, więc w efekcie dostajesz ostry, przebijający się ton z krótkim wybrzmieniem. Żadnego długiego dzwonienia jak przy gitarze, każdy dźwięk odzywa się i od razu znika, i właśnie dlatego szybkie przebiegi na banjo są tak wyraźne.
Membranę trzyma napiętą metalowa obręcz i zestaw haczyków po obwodzie, którymi reguluje się naciąg. Im mocniej napięta membrana, tym ostrzejszy i głośniejszy ton. W lepszych instrumentach pod membraną znajduje się jeszcze pierścień tonowy, czyli ciężki metalowy krążek, który dodaje dźwiękowi objętości i wybrzmienia. Pierścień tonowy to jedna z głównych rzeczy oddzielających tanie banjo od drogiego, a zarazem powód, dla którego porządny instrument waży swoje.
Ile strun ma mieć twoje banjo
Banjo pięciostrunowe to ten klasyk, który najpewniej przyjdzie ci do głowy jako pierwszy. Poznasz je po piątej strunie, która jest krótsza od pozostałych, zaczyna się dopiero na 5. progu i ma własny klucz osadzony prosto w gryfie. Nie gra się na niej melodii, brzmi cały czas tak samo i działa jako tak zwany dron, a to właśnie ona nadaje banjo ten charakterystyczny dzwoniący charakter. Gra się z tabulatury, a prawa ręka pracuje w tak zwanych rolls, czyli stałych wzorach kostkowania w poprzek strun, a nie w uderzaniu akordów jak na gitarze. Jeśli chcesz grać bluegrass, country albo old-time, to jedyny właściwy wybór, a z naszej oferty należy tu na przykład SX BJ405 albo rezonatorowe Pasadena 01BJ001.
Banjo czterostrunowe istnieje w dwóch odmianach, tenorowej i plektrowej, i gra się na nim kostką. Nie ma struny dronowej, więc brzmi nieco zwyczajniej i jest u siebie w zupełnie innej muzyce. Gra się na nim melodię, nie akordy, i odpowiednio się to czyta, czyli w irlandzkiej muzyce ludowej z klasycznych nut albo ze słuchu, a w dixielandzie i starym jazzie z lat 20. z oznaczeń akordowych. Jeśli ciągnie cię w tę stronę, zobacz SX BJ404.
Banjo sześciostrunowe to trochę oszustwo, a zarazem najrozsądniejsza rzecz dla każdego, kto już gra na gitarze. Stroi się bowiem dokładnie tak samo jak gitara, więc siadasz do niego bez ani jednego nowego chwytu, a banjowe brzmienie dostajesz za darmo. Czytasz do niego zwykłe tabulatury gitarowe i oznaczenia akordów, więc nie uczysz się zupełnie niczego nowego. Prawdziwej techniki banjowej wprawdzie nie opanujesz, ale jeśli chcesz tylko dodać zespołowi inne brzmienie, to najszybsza droga. U nas znajdziesz SX BJ406 oraz bluegrassowe Stagg BJM30.

Rezonator albo otwarte plecy
Druga wielka decyzja to, czy banjo ma mieć z tyłu sztywną osłonę, tak zwany rezonator. To płyta przykręcona do tylnej strony korpusu, a jej zadaniem jest odbić dźwięk do przodu, w stronę słuchacza. Banjo rezonatorowe jest dlatego głośniejsze i ostrzejsze, czyli dokładnie takie, jakiego potrzebujesz w zespole bluegrassowym, gdzie musisz się przebić przez skrzypce, mandolinę i kontrabas. Większość instrumentów w naszej ofercie, w tym Pasadena 01BJ001 i Ortega OBJ150-WB, to modele rezonatorowe.
Banjo z otwartymi plecami rezonatora nie ma, więc jest cichsze, cieplejsze i znacznie lżejsze. Gra się na nim styl clawhammer, czyli stary amerykański sposób uderzania z góry, i jest to wybór do grania w domu, na werandzie i w małym składzie. Bywa też inaczej ustawione, zwykle z wyższą akcją strun nad progami, co temu uderzeniu sprzyja. Jeśli ciągnie cię muzyka old-time, a nie wyścigi na szybkość, będzie ci pasować lepiej, a do tego po godzinie grania nie rozboli cię ramię.
Na co patrzeć przy korpusie i gryfie
Przy membranie obowiązuje zasada, że niemal wszystkie porządne instrumenty używają membrany marki Remo, co jest dobrą wiadomością, bo to sprawdzony standard i da się ją tanio wymienić. Spójrz też na liczbę haczyków po obwodzie, bo to wiarygodny wskaźnik klasy instrumentu. Tańsze modele mają ich około 16 do 18, lepsze 24, a profesjonalne 30, jak choćby wspomniany Stagg. Więcej haczyków oznacza równomierniejszy naciąg membrany i stabilniejszy ton.
Przy gryfie patrz na to, z czego jest podstrunnica. Palisander to standard i znajdziesz go także w tańszych modelach, co jest w porządku. Ważniejsze jest, czy gryf ma regulowany pręt, czyli sztabkę, którą da się gryf wyprostować, kiedy z czasem się wygnie. Bez niego instrument po kilku latach trudno naprawić. Modele warte rozważenia mają go wszystkie, ale przy najtańszych egzemplarzach z drugiej ręki to sprawdź.
Ile to kosztuje i co za to dostaniesz
W najniższej klasie dostaniesz działający instrument z membraną Remo, korpusem z okoume albo mahoniu i palisandrową podstrunnicą. Zagrasz na nim wszystko, tylko będzie nieco cichszy, a ton nie będzie miał tyle objętości, bo brakuje mu porządnego pierścienia tonowego. Na początek to jednak w zupełności wystarczy i jest to rozsądne wejście, jeśli nie masz pewności, czy banjo ci podejdzie. Przegląd masz w najtańszych banjo.
Klasa średnia przynosi więcej haczyków, cięższy hardware i przede wszystkim ten pierścień tonowy, który słyszysz od razu. Instrument jest głośniejszy, brzmi pełniej i lepiej trzyma strój, co przy banjo jest ważniejsze niż przy gitarze, bo napięta membrana reaguje na temperaturę i wilgotność. Tutaj pasują marki takie jak Ortega i Pasadena.
A jeśli już wiesz, że przy banjo zostaniesz, warto spojrzeć wyżej, gdzie płaci się głównie za precyzję wykonania i za metal. Całą ofertę w różnych przedziałach cenowych znajdziesz w kategorii banjo, gdzie reprezentowane są też SX, Stagg i Ibanez.

5 rzeczy o banjo, których pewnie nie wiesz
1. Banjo pięciostrunowe stroi się w otwarte G, co znaczy, że kiedy przeciągniesz po wszystkich strunach, nic nie przyciskając, zabrzmi czysty akord G dur. Właśnie dlatego da się na nim zagrać coś sensownego już 10 minut po rozpakowaniu.
2. Ta krótka piąta struna nie jest błędem produkcyjnym ani oszczędnością materiału. To struna dronowa, która brzmi cały czas tak samo niezależnie od akordu, i właśnie ona tworzy ten rozpoznawalny banjowy dzwonek.
3. Banjo ma afrykańskie korzenie. Do Ameryki przywieźli je zniewoleni ludzie z Afryki Zachodniej, gdzie grano na instrumentach z korpusem z wysuszonej tykwy i naciągniętą skórą. Dopiero znacznie później stało się symbolem amerykańskiej muzyki wiejskiej.
4. Nowoczesny styl bluegrassowy wymyślił w latach 40. Earl Scruggs, kiedy wpadł na grę na 3 palce zamiast dotychczasowego uderzania z góry. Jego technika do dziś nazywa się po prostu Scruggs style i to jest powód, dla którego banjo w bluegrassie brzmi tak szybko.
5. Przed nadejściem wzmacniaczy banjo było najgłośniejszym instrumentem strunowym w zespole i właśnie dlatego zasiadało w pierwszych orkiestrach jazzowych zamiast gitary. Kiedy pojawiły się mikrofony i gitary elektryczne, jazz przeszedł na gitarę, a banjo wycofało się do folku.
Co dokupić do banjo
Pierwsza rzecz to struny, bo te, które przychodzą z tańszym instrumentem, zwykle nie są niczym nadzwyczajnym, a wymiana na porządny komplet da więcej, niż byś się spodziewał. Druga rzecz to zapasowa membrana, nie od razu, ale licz się z tym, że z czasem się rozciągnie i jest to materiał eksploatacyjny podobnie jak struny.
Dalej będziesz potrzebować tunera, i to bardziej niż przy gitarze, bo banjo rozstraja się szybciej. Przyda się też kapodaster, tylko uwaga, do banjo potrzebujesz węższego niż gitarowy, a piątą strunę załatwia osobny kapodaster. A ponieważ banjo ma wystające okucia, które łatwo porysować, weź do niego od razu pokrowiec albo sztywny futerał.
Tu dobrze jest wiedzieć, w co się pakujesz. Banjo nie uczy się z klasycznych nut, tylko z tabulatury, która zamiast wysokości dźwięku pokazuje wprost strunę i próg, a przy pięciostrunowym także to, którym palcem kostkujesz. Jeśli już grasz na gitarze, to dla ciebie znajomy teren i przejdziesz na banjo bez problemu. Mamy też szkoły dla zupełnie początkujących, które przeprowadzą cię przez techniki takie jak hammer-on, slide i pull-off, czyli dokładnie to, na czym gra na banjo stoi. A jeśli z czytaniem zapisu zaczynasz od zera, pomoże ci Jak czytać nuty.

To które wybrać
Decyduje głównie to, co chcesz grać. Na bluegrass i country idź w pięciostrunowe banjo rezonatorowe, co jest zarazem najczęstszym wyborem i znajdziesz do niego najwięcej materiałów do nauki. Na old-time i granie w domu wybierz pięciostrunowe z otwartymi plecami, będzie cichsze i lżejsze. Na jazz i muzykę irlandzką sięgnij po czterostrunowe. A jeśli już grasz na gitarze i chcesz tylko nowe brzmienie bez uczenia się od nowa, bierz sześciostrunowe, wsiądziesz w nie w minutę.
Jeśli nadal nie możesz się zdecydować, nic nie szkodzi, banjo należy do instrumentów, które warto najpierw wziąć do ręki. Postaw obok siebie rezonatorowe i z otwartymi plecami, a 5 minut powie ci to, czego z opisu nie wyczytasz. Pełna oferta banjo to dobre miejsce, żeby zawęzić wybór, a jeśli wybierasz pierwszy instrument w ogóle, pomoże ci też Podział instrumentów muzycznych.